My
Ewka – studentka z wizjonerskim podejściem do socjologii (właśnie dlatego wygłupiamy się na tym blogu). Nie wyznaje zasady, że żadna praca nie hańbi. Lubi nami dyrygować, czytać książki których nie rozumiemy i kawę. A poza tym jest całkiem spoko
Czarny – miłośnik gier komputerowych, internetu i durnych emotek w stylu piętnastolatka. Podobno studiuje marketing, chociaż kto go tam wie. W poszukiwaniu pracy stawia na różnego rodzaju nowinki, znalezione w internecie, zasłyszane na wykładach albo przy piwie.
Wiktor – przeciętny student filologii angielskiej. Prawdziwy koneser zupek chińskich, mistrz grania w bierki na czas, lubi od czasu do czasu potrenować nurkujące owce i pokręcić globusem w Panoramie. Oprócz tego nie wyróżnia się niczym szczególnym. Pracy szuka jak mu się przypomni.
Miłosz - z pozoru zwykly student informatyki, po ostatniej laborce zmienia sie w Tigerjobmana, by pomagać potrzebującym zabierać ludziom pracę. Uważa, że to najlepszy sposób, żeby znaleźć zatrudnienie. Podobnie jak malowanie prześcieradeł i wysyłanie fałszywych CV. Wizjoner w pracy (której jeszcze nie ma) i w życiu.



Odpowiedzi: 4 do wpisu My
Kasiek
18 Listopad 2009 o godz. 11:23
Witam zawziętych poszukiwaczy!!!
Jak to miło przeczytać, że nie jestem zupełnie samotną osobą, która po jakimś czasie rozmowy kwalifikacyjne zaczęła traktować jak hobby z nadzieją na lepsze jutro…. ( co raczej nie ma zastosowania). Pracy poszukuje od maja. Podobnie jak Wy chodzę od Firmy do Firmy; od biura do biura które okazują się na tyle magicznym miesjcem, że stanowisko biurowe przeistacza się w akwizycję lub prowadzenie działaności gospodarczej ( magia!!!!!!). Okazuję sie także, że moje wyższe wykształcenie stało się dla mnie przekleństwem, gdyż już nawet na staż ani na interwencję z UP liczyć nie mogę. Bo jestem za stara ( :-0 ), i mam za wysokie wykształcenie ( :-0 ). Litości !!!!! Jak ja mam znajśc dla siebie prace !!!!!!!!!!!!!!
Ewa
18 Listopad 2009 o godz. 11:30
Jest ciężko, to fakt. Ale nie poddajemy się.
ja
25 Listopad 2009 o godz. 03:20
znajście pracy na pewno musi być trudne
Paweł20
28 Styczeń 2010 o godz. 21:00
Hej wesoła ekipo… może wydac się wam to dziwne ale.. doskonale znam wasze problemy (abstrahuję od tego iż nasi bohaterowie sa fikcyjni) Szczerze… jestem zdesperowany stojąc na rozstaju drug i wyciągam reke przed siebie nie widzac nic po za ciemnoscią liczac iz ktos… ktos sie kurcze taki znajdzie kto mi pomorze doradzi i poklepie po ramieniu. Tłumaczac na bardziej zrozumiały język… zaczynam studia zaoczne jednak nie jestem pewien czy nie lepiej po tym semestrze (który defacto sie jeszcze nie zaczął) iśc na dzienne. To nie jest tak że z lenistwa pójdę na dzienne… obawiam sie tej dalszej zależności od rodziców ehh tak to jest straszne:/. Ale bez pracy studia zaoczne sa katorgą bo: płacisz na miesiąc ok 300-400 zł za studia w tygodniu nic nie robisz po za nauką i nie masz nawet co marzyc że wyprowadzisz sie z domu w którym defacto czujesz sie jak w liceum. To co ktos chętny do pomocy 5-temu bohaterowi tej pieknej bajki jaką jest życie ?
pozdrawiam Paweł vel Sigi